Twoje dzieci kochają Nutellę? A może czas na naturalną wersję?

Ach, ta Nutella! Jakie dziecko jej nie lubi? Sami będąc młodszymi często oblizywaliśmy wargi myśląc o pysznej czekoladzie w słoiku – zwłaszcza podczas czasów, kiedy czytanie składników pożywienia nas tak nie interesowało… Jeśli jednak ważnym jest dla was wiedzieć co konsumujecie, to warto przyjrzeć się co tworzy ten czekoladowy wir.

Większość z ludzi nie zdaje sobie sprawy, że Nutella zawiera glutaminian sodu – MSG. Inaczej pieszczotliwie nazywany E621 – brzmi przepysznie, prawda? Nadanie mu nic nie mówiącej nazwy z przedrostkiem „E” jest kolejnym zabiegiem stosowanym w celu ukrycia tego składnika przed okiem mniej podejrzliwego konsumenta. Firmy potrafią wydawać duże pieniądze, aby starannie zamaskować newralgiczne słowa przed publiczną lupą. Podczas takich zabiegów łatwo wywnioskować, że nasze zdrowie nie jest dla nich priorytetem.

Każdy słoik Nutelli opisuje również sztuczny aromat o nazwie wanilina – który jest niczym innym jak glutaminianem sodu. Pewnie wiele z was wie, że kolejny składnik, jakim jest lecytyna sojowa, to modyfikowany genetycznie emulgator. Nie są to rzeczy, które powinniśmy składować w naszych organizmach i osoby odpowiedzialne za produkcje żywności doskonale o tym wiedzą.

Dla odmiany olej palmowy, który wykorzystywany jest przy produkcji Nutelli, uzyskiwany jest z dużą szkodą dla lasów oraz dzikiej zwierzyny.

Nutella rozpoczęła swoja działalność jako mała firma we Włoszech w roku 1964. Ich strona internetowa mówi tylko o krótkiej liście słodkich składników. Firma ponadto twierdzi, że ich produkt nie zawiera żadnych sztucznych barwników oraz sztucznych konserwantów.

Czy aby na pewno?

Cóż – niestety nie jest tak. Wszystkie składniki przechodzą ciężkie procedury przetwarzania, podczas których wiele naturalnych treści staje się już sztucznie wytworzonymi. Pomyślmy – jeśli bierzemy coś całkowicie naturalnego i przetwarzamy to z wykorzystaniem nienaturalnych czynników, składników, to efekt końcowy nie może być określony jako „100% naturalny”.

Szczególnie parzącą kwestią jest tutaj lecytyna sojowa – składnik, który tylko z nazwy może kojarzyć się z naturalnością. Ponieważ jest tak popularna w wielu produktach i trudno ją wyeliminować, ważnym jest, aby starać się spożywać to tak rzadko jak to tylko możliwe.

Wanilina jest sztucznym smakiem, który brzmiąc bardzo podobnie do słowa wanilia, kojarzy się z nieszkodliwym składnikiem. W obecnym czasie smak wanilii jest całkowicie wytwarzany sztucznie w fabrykach, a nie jest bezpośrednim ekstraktem z ziaren wanilii. Nawet niewiele mówiąca Wikipedia informuje o potencjalnych zagrożeniach przy spożywaniu waniliny: „U osób wrażliwych może wywołać podrażnienia skóry, egzemę, zmiany pigmentacji i kontaktowe zapalenie skóry”.

Dlaczego jest to ważne?

Nasze ciała nie są po prostu przystosowane do rozbijania molekuł ciężkich chemikaliów, nawet jeśli wydaje nam się, że najgorsze co może nas spotkać to rozstrój żołądka. Nasz organizm zużywa przy próbach przetworzenia tych składników znacznie więcej energii, przez co w długim okresie może być podatny na zwiększony poziom cholesterolu oraz problemy z układem krążenia.

***

Artykuł nie miałby większego sensu, gdyby był pozostawiony w takiej formie. Pamiętajmy, że sami lubimy często osłodzić sobie życie, a i naszym milusińskim nie możemy odmówić słodkości (jeśli je lubią). Istnieje wiele alternatyw do Nutelli, jak chociażby samo kakao. Jest co prawda nieco bardziej gorzkie, jednakże po doprawieniu miodem czy stewią jest bardzo smaczne. Co ważniejsze – możemy sami przygotować naturalny odpowiednik Nutelli, równi smaczny i bez sztucznych elementów. Dodatkowo może to być wspólna świetna zabawa rodzinna w kuchni! 🙂

Wszystko co potrzebujemy to:

  • 1 szklanka orzechów laskowych, które namaczamy na noc
  • 1/4 szklanki syropu klonowego
  • 1 łyżeczka prawdziwego ekstraktu z wanilii
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki kakao w proszku
  • 2-4 łyżki mleka kokosowego

Całość miksujemy ze sobą i sami spróbujcie jak smakuje domowa Nutella oraz jak się czujecie po jej zjedzeniu. Doskonaląc przepis według własnych preferencji możliwe, że nie zainteresuje was więcej zakup sztucznego, czekoladowego kremu do rozsmarowywania.

Źródło: Kompresja.pl